It' s me, again...

Ooo blogerka za dychę co zostawia bloga na pół roku...tak to ja, jestem temu winna i nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Pozostaje mi tylko zrobić sama przed sobą ogromny rachunek sumienia, spiąć tyłek i ruszyć z postami bo przyznam szczerze, że cholernie za tym tęskniłam. Przez te kilka miesięcy wydaje mi się, że byli ludzie, którzy wierzyli w to miejsce bardziej niż ja, ba nawet wchodzili na niego częściej niż ja i nieustannie powtarzali mi, bym w końcu na niego wróciła. Ja sama chyba gdzieś po drodze zgubiłam serce i zapał do wszystkiego co związane z blogiem. Nic co robiłam nie wydawało mi się być dobre, dopracowane i idealne, a co musicie o mnie wiedzieć to, to że jestem perfekcjonistką, bardzo surową względem siebie i swojej pracy. Jestem swoim największym krytykiem i wydaje mi się, że to zarówno mój dar, jak i największe przekleństwo. Jednak mam wrażenie, że potrzebowałam tej przerwy, żeby zrozumieć jak bardzo potrzebuje tego miejsca, a to, że zostawiłam moje dziecko na pastwę losu jest jedną z moich największych porażek i rozczarować przed samą sobą. Ale dosyć smętów, mam nadzieję, że wrócę tu na dobre i wprowadzę kilka widocznych zmian. Trzymajcie kciuki ;) Tymczasem zostawiam was z sesją, która naprawdę zalega na moim komputerze ładny kawałek czasu...

Zobacz więcej >

Czy warto kupować na chińskich stronach?-ZAFUL.

Chyba każdy zdążył poznać moje zdanie na temat zakładania bloga tylko dla współprac z chińskich stronek, chyba nie muszę tego powtarzać, ale mniej więcej przez takie osoby miałam sceptyczne podejście do tego typu aktywności. Jednak jakiś czas temu odezwała się do mnie firma ZAFUL. Długo się zastanawiałam, miałam dużo obaw czy w ogóle mam ochotę bawić się w coś takiego, jednak na końcu stwierdziłam, że w sumie czemu nie, przekonam się jak to wygląda naprawdę, czy te wszystkie ubrania faktycznie w rzeczywistości chociaż kształtem będą przypominać te ze zdjęć. Zapraszam Was na szczerą opinie, mega krytycznej i wybrednej zrzędy.

kurtka - KLIK - 

Z tej rzeczy jestem niesamowicie zadowolona! Wszędzie szukałam podobnej kurtki, jak na złość albo nigdzie już nie było rozmiarów albo była niebotycznie droga i odzywał się we mnie mój wewnętrzny Janusz. Na stronie Zaful znalazłam ją przypadkiem, a cena wydaje mi się naprawdę w porządku. Z czystym sumieniem mogę ją polecić każdemu, idealna na śnieg w połączeniu z grubym szalikiem - jak na zdjęciach - oraz na obecną, wiosenną pogodę. Plus jeśli ktoś ogląda Riverdale i tak jak ja stał się wielkim fanem Jughead'a to tym bardziej ma powód by kupić podobną kurtkę! ;)

Koronkowy stanik - klik - 

Z niego też jestem bardzo zadowolona. Prezentuje się świetnie przez widoczne paski, zwłaszcza do tz "małej czarnej". Takie połączenia można zobaczyć w tym poście. Wygląda to dość efektownie. 


Biała bluzka z koronką  - klik - 

Co do tej bluzki miałam małe wątpliwości, obawiałam się jakości materiału ale muszę przyznać, że i tu byłam miło zaskoczona. Bluzka przez swoje wycięcia na ramionach wygląda bardziej nietypowo, uroku dodaje koronka - jak dla mnie na plus. Dodatkowo w połączeniu z dżinsową spódniczką wygląda świetnie ;) 

Pasek - klik - 

 Na taki pasek czaiłam się odkąd zobaczyłam go na Kendall Jenner, jednak w każdej sieciówce szybko zostawał wykupowany. Trafiłam na niego na Zaful i wiedziałam, że musi być mój. Wygląda całkiem nieźle, fajnie wyróżnia się w każdej stylizacji, jednak jedyny minus jaki w nim zauważam to, to że nie można go nosić do spodni typu biodrówki, gdyż nie wygląda już tak dobrze - klamry są za bardzo oddalone. 

Bluzka z odkrytymi ramionami - klik - 

Tak kolejna bluzka z odkrytymi ramionami, no ale cóż więcej mówić - w trakcie składania zamówienia miałam na nie jakiś dziwny etap. Z niej również jestem zadowolona, materiał jest świetny, bluzka fajnie leży - mogę zacząć mówić, że żyłam stereotypami raczej marnej chińskiej jakości, a tu proszę, kolejna rzecz, którą naprawdę muszę pochwalić. Jedyny minus to taki, że jednak ta bluzka należy do tych, które przed założeniem trzeba prasować. 

Koszula w paski - klik - 

No i żeby nie było tak pięknie musiała zdarzyć się jedna rzecz, której raczej nie polecam. Przy wyborze kierowałam się moją miłością do koszul, która tym razem mnie zgubiła bo ta rzecz stała się zdecydowanie pomyłką. Mimo wielu przychylnych komentarzy na stronie mnie jakoś nie pasuje. Sztywny materiał kompletnie do mnie nie trafia i mimo iż wiem, że jest to oversize to na osobie mojej postury nie wygląda dobrze. 

Podsumowując, jestem mimo wszystko miło zaskoczona. Praktycznie wszystkie ubrania trafiły w moje gusta i matko boska, całe szczęście wyglądały jak na zdjęciu! Co jeszcze muszę pochwalić to kontakt. Bardzo sprawne i szybkie odpisywanie na maile, dosłownie na każdą pierdołę została mi udzielona miła odpowiedź, dodatkowo używanie przez pracowników różnych pieszczotliwych zwrotów jest prze kochane. Ten sklep zdecydowanie mogę polecić, tylko zwracajcie uwagę na komentarze pod rzeczami! 
+ jeszcze kilka zdjęć z moim faworytem czyli kurtką :)

Zobacz więcej >
© Typical Girl | Szablon stworzony przez Glowczynski.pl.