Witam w XXI w. - tu każdy człowiek ma depresję.


Do tego postu zainspirowało mnie parę losowych wydarzeń. Ostatnie sprawiło, że wybuchłam,więc postanowiłam napisać o tym parę słów. Zastanawiacie się pewnie o co chodzi?...O to, że ludzie, głównie nastolatki w tych czasach mają zdecydowanie inne podejście do problemów, które je otaczają. Mianowicie potencjalny Pan X ma jakiś problem (który zdaje się być błahy dla kogoś innego)  mały, czasem większy, od razu postanawia (przepraszam za dobitne wyrażenia) skończyć ze swoim życiem, karać się itp. Problemem nie jest jedynie to, że krzywdzą samych siebie, ale również (co jest już dla mnie kompletną głupotą) oznajmiają to wszystkim na portalach społecznościowych, chwalą się rówieśnikom...naprawdę? Myślisz, że masz się czym chwalić? Chcesz zwrócić tym samym na siebie uwagę? Gratuluję pomysłu, tym bardziej, że jest to sprawa, do której powinno się podchodzić poważnie. Nie mam pojęcia co się teraz dzieję. Żyję w czasach, w których 'cięcie się' stało się chyba nowym trendem, sądząc po tym jakie chociażby strony lajkują niektóre osoby. Wystarczy jedynie wpisać w wyszukiwarkę na fb słowo ,,tnę się,, lub coś podobnego, a już otrzymujemy dziesiątki, może nawet setki stron o takiej tematyce. Widząc to krew po prostu mnie zalewa.Co daje takim stroną wstawienie paru sentencji lub obrazków, na których ktoś się tnie? Jaki 12 latek ma wgląd na poważny problem? Nie zna jeszcze dobrze życia, a już chce z nim skończyć. Dzieci w krajach 'trzeciego świata' nie mają co jeść, pić, w większości nie mają dostępu do tego by się kształcić, by mieć szanse na lepsze życie lecz nie robią sobie krzywdy z tego powodu, ciężko pracują i nie mają prawa narzekać, natomiast w naszym społeczeństwie jeśli kogoś, powiedzmy zostawi chłopak robi się z tego problem wielkości klęski żywiołowej. Dostaliśmy jedno życie, warto je marnować? Jeśli jest źle to postaraj się robić wszystko by tylko było lepiej, nie przeglądaj stron typu tumblr z obrazkami, które mówią jakie to życie jest złe. Z pewnej strony rozumiem, w tym wieku ludzie stali się bardziej okrutni, bezpośredni i nieczuli.Ciężko z tym walczyć, ale czy na prawdę warto wdawać się z takimi ludźmi w dyskusję? Pozwolić się obrażać?

Zauważyłam, że teraz w modzie jest to, by publicznie żalić się na portalach typu facebook. Zademonstruję jedną z sytuacji. Przeglądam jedną z grup, czytam kolejne posty, komentarze i co widzę? "...teraz każdy się tnie, ja też. hahhahha mylę się?" to jeden z wielu. A przepraszam, mogę się dowiedzieć co się stało? Mama nie chciała kupić nowego telefonu? Kolega w szkole powiedział, że jesteś brzydka? Nie chce wyjść na zołzę, straszną, nieczułą osobę, ja po prostu nie mogę znieść tego, do czego zdolna jest teraz młodzież. Wystarczy zebrać przypadkową grupę osób i przeprowadzić anonimową ankietę. Jestem przekonana, że chociaż połowa kiedykolwiek w swoim życiu sięgnęła po żyletkę, tabletki, cokolwiek. Dla mnie z takimi tematami na prawdę nie ma żartów. Są jeszcze na tej planecie ludzie, którzy na prawdę zmagają się z dużymi problemami, boją się o tym komuś powiedzieć, porozmawiać, nie chcą obwieszczać całemu światu jak się z czymś czują, co przeżywają.  Istnieją także ludzie, którzy starają się im pomóc za wszelką cenę.Kiedy widzimy taką osobę, lub podejrzewamy, że może się z nią dziać coś niepokojącego od razu powinniśmy z nią porozmawiać, czasem tylko to wystarczy, Zwyczajnie gardzę osobami, które wszystkie swoje żale wylewają poprzez posty w różnych mediach społecznościowych. Którzy w radosny sposób, śmiejąc się obwieszczają innym jakie to one nie są smutne, tym samym opowiadając innym o swoich sposobach na okaleczanie się. Jeśli ktoś naprawdę ma problem i  nie radzi sobie z nim, powinien skorzystać z pomocy psychologa, pedagoga, istnieją nawet specjalne telefony zaufania. Czasem wystarczy nam zwykła rozmowa z przyjacielem lub przypadkową osobą.

Ten post nie do końca oddaje wszystko co myślę o tym wszystkim, jestem aktualnie zbyt zbulwersowana na to by poruszyć wszystkie kwestie związane z tym tematem. Może kiedyś jeszcze do tego wrócę. Z pewnością jest to temat kontrowersyjny, budzący dyskusję, podlegający różnym opinią.Moja jest taka. Jeśli naprawdę masz problem staraj się szukać pomocy, nie przekreślaj od razu swojego życia, nie bądź zależny od opinii innych. Po prostu walcz i bądź silny. Próżne jest twoje wołanie o pomoc na facebooku, jeśli naprawdę masz problem nie obwieszczasz tego całemu światu na jakimś marnym portalu.






bluzka New Yorker / spodnie Pull&Bear / buty H&M / wianek H&M / narzutka sh

Udostępnij ten post

9 komentarzy :

  1. http://wikiandmarta.blogspot.com/-mój blog
    Obserwuję,licze na rewanż:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam depresję ale z serio poważnego problemu
    Ogólnie fajny post !
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz racje pewnie gdyby powiedzieć coś na temat cięcia się wybuchłaby dyskusja bez końca. Dlatego właśnie fajnie, że wyrażasz swoje zdanie. http://tinii-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. zgadzam się z Tobą. Ogólnie w dzisiejszych czasach ludzie, zwłaszcza młodzi, w większości 'żyją' facebookiem i tego typu stronami, ogłaszają całemu światu co robią, jak się czują itp. też mnie to bulwersuje, ale prawda jest taka, że dopiero jak te osoby dorosną zobaczą czym jest życie, i że problemom trzeba stawiać czoło a nie poddawać się bo jakby każdy chciał skończyć ze swoim życiem z powodu jakiegoś niepowodzenia to...kto by jeszcze żył?
    dziewczynawrozowychokularach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. W dzisiejszych czasach trudno jest żyć pełną piersią. Nie każdy ma odwagę aby walczyć, co do cięcia się, bo inni się tną... totalna głupota, komu w ten sposób się pomoże? Powinno się pomagać, a nie dołączyć do klubiku tnących się.. Ciężki temat wybrałaś, trudny do wypowiadania się nie tylko w internecie.
    http://scg-po-prostu-ja.blogspot.com/ - zapraszam na swojego bloga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Ciężko wszystko co myślę upchnąć w jedną całość. Na ten temat naprawdę długo można dyskutować.

      Usuń
  6. Gdy chodziłam do szkoły też takie coś zauważyłam, chociaż nie w takim stopniu. Myślę, że jest to głównie do zwrócenia na siebie uwagi, tak jak mówisz, większość z tych osób nie ma prawdziwych problemów. Dla dzieka największym problemem jest brak zabawki do czasu aż klika lat później będzie problem w stylu "dlaczego nie mogę się bawić z kolegami" w latach szkolnych największym problemem jest szkoła do czasu aż nie idzie się do pracy. Z biegiem lat doświadczamy nowych rzeczy więc dawne problemy stają się błahe i tak też będzie z tymi, którzy teraz myślą że mają tak wielkie problemy, że chcą ze sobą skończyć. Trzeba sobie umieć radzić z problemami a nie się im poddawać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje. Wszystko przyjdzie z czasem, w końcu zrozumieją jak głupie to było.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. To bardzo motywuje do dalszej pracy.
xoxo

© Typical Girl | Szablon stworzony przez Glowczynski.pl.