'szpanuje za hajs rodziców'


Pieniądze. Jak wielką rolę odgrywają te małe świstki papieru? W dzisiejszym świecie pieniądz rządzi światem, dosłownie. Jeśli ich nie posiadasz czasem możesz zapomnieć o dobrym wykształceniu, nie możesz pozwolić sobie na większe wydatki, przyjemności, czasem też spełnianie marzeń. Przerażające, nie uważacie? Czasem tylko pieniądze mogą otworzyć nam drzwi do wybranej kariery..co jest jeszcze większa głupotą. Niestety musimy nieźle pracować by osiągnąć jakiś stabliny poziom finansowy, który jednocześnie wystarczy nam na typowe, niezbędne materiały potrzebne do życia, lecz także małe przyjemności. Jednym się udaje, innym niestety nie idzie tak dobrze. Niewyobrażalnie bardzo denerwują mnie komentarze, które krytykują osoby np posiadające iPhony, ubierające się, może w lepszy sposób od kogoś, noszące markowe buty. Wszyscy wtedy zarzucają tej osobie, że wszystko kupili jej rodzice, że to tak łatwo zarobione, wydane lepką ręką..ale nie zawsze tak jest. Kiedyś usłyszałam takie komentarze względem mnie, że za wszystko płacą mi rodzice, za nic nie zapłaciłam sama i kupuje to wszystko 'kupiłam dla szpanu za hajs rodziców'.
Tak, jestem w takim wieku, że jeszcze utrzymują mnie rodzice, dbają o mnie, starają się by mnie i mojej siostrze było jak najlepiej, za co jestem i zawsze będę im ogromnie wdzięczna. Starają się spełniać każda nasza zachciankę, każdy z nas je miewa. Jestem nastolatką, oczywiście że chce mieć coś lepszego, co starczy mi na dłużej i rodzice starają mi się to zapewnić, jednak jeśli chodzi o coś większego typu, to sama staram się uzbierać jakąś większą cześć pieniędzy na to. Przykładem może być aparat, marzyłam o nim już od dawna, jednak dopiero odkąd założyłam bloga myślę o nim tak na poważnie. Nie oczekuję, że rodzice mi za niego zapłacą, nawet o to nie proszę, sama zbieram na niego pieniądze, a oni ewentualnie dołożą mi resztę i to mi pasuje.




Ostatnio wraz z chłopakiem miałam okazję zaczerpnąć dorosłego życia przez 2 tygodnie (mały okres czasu, a jednak człowiek zdaje sobie sprawę jak ważną rolę odgrywają pieniądze). W tym czasie gotowałam, sprzątałam, kupowałam jedzenie i zajmowałam się psami. Niby nic, a jednak masz mały wgląd w dorosłe życie. Na koniec wyjazdu podsumowałam wszystkie wydatki, na 2 tyg dostaliśmy ponad 200 zł - i praktycznie cała ta kwota została przeznaczona na jedzenie (a tak naprawdę nie kupowaliśmy go za wiele) sama się dziwiłam stojąc przy kasie, że za dosłownie parę najpotrzebniejszych produktów wychodzą tak duże kwoty. Oczywiście nie obyło się także bez żalu, wynikającego z tego, że kupiliśmy też za to parę głupotek, które nie były nam tak naprawdę do niczego potrzebne i gdyby nie one z pewnością jeszcze trochę by nam zostało. Taki eksperyment sprawił, że zdecydowanie bardziej doceniłam zarządzanie budżetem i  wydatki rodziców, którzy kupują znacznie więcej.Do tego dochodzą rachunki itp. Zdecydowanie bardziej zaczęłam doceniać to co mam, bo mimo tych wszystkich wydatków potrafią zapewnić mi godne (?) życie. Teraz wchodząc do sklepu zastanawiam się 5 razy czy na pewno to jest mi potrzebne, czy to zjem, czy będzie leżeć. Chyba zaczynam dorastać ;p 










Zobacz więcej >

White dress.

Witam wszystkich!
To mój pierwszy wrześniowy post...dopiero teraz mam czas go napisać. Jest 9;34, kończę odrabiać lekcje, w między czasie szukam sukienki na połowinki, staram się zrozumieć jutrzejszy plan lekcji i nauczyć się na kartkówkę. Typowe życie licealisty? U mnie, to codzienność. Tak naprawdę wstaje rano, jadę do szkoły, staram się przeżyć kolejny dzień nieróżniący się praktycznie niczym od poprzedniego, potem umilam sobie w jakikolwiek sposób czekanie na autobus (czasem nawet liczenie słupków staje się ciekawe), wracam do domu, wskakuję w mój domowy outfit, rzucam się na łóżko i nie chce robić już zupełnie nic...to dołujące, nie mam kompletnie na nic czasu, obiecałam sobie, że w tym roku naprawdę się przyłożę, od samego początku i powiem wam szczerze, że puki co mi się udaje (tak to dopiero 2 tydzień, ale oceniając to, jak szybko porzucałam inne moje postanowienia, to ogromny sukces). Najśmieszniejsze jest to, że zimą będziemy wstawać i będzie ciemno, a gdy wrócimy do domu to też będzie ciemno :D dobra nie śmieje się, jeszcze bardziej się zdołowałam...przez tą całą codzienną monotonie nie mam nawet czasu zająć się blogiem, marzę o wybraniu się na zdjęcia, lecz przez szkołę nikt nie ma czasu iść ze mną na jakąś sesję, a pomysłów mam co nie miara, więc jeśli już dorwę się do aparatu to już nw, który z nich wybrać.





 Robi się coraz zimniej, jedyne co mnie w tym pociesza to, to że będę mogła kupować moje ukochane swetry o każdej porze! Uwierzcie, kocham swetry, mogę je nosić w każdą porę roku, co jest śmieszne gdy  ze sklepów w środku lata wychodzę z górą swetrów, wygląda to co najmniej psychicznie..teraz bynajmniej mogę je kupować i nie martwic się litościwymi spojrzeniami kasjerów oraz przechodniów.





Powiem wam, że nie spodziewałam się, że tak trudno będzie mi wrócić do rutyny związanej ze szkołą. Teraz zdecydowanie bardziej doceniam weekendy i czas kiedy mogę się porządnie wyspać (oczywiście mój mózg jest chory psychicznie i w weekendy w dziwny sposób lubi pozbawić mnie snu już od 7 rano...wciąż się z nim o to podświadomie kłócę..)
Nie przedłużając, jak minęły wam pierwsze tygodnie w szkole?
Chętnie o tym przeczytam ;)




Odnośnie sesji, od dawna marzła mi się taka w długiej sukience, więc byłam wniebowzięta mając możliwość taką zrobić (podziękowania dla Darii ;> )  Ogólnie uwielbia nosić sukienki takiej długości, czuje się wtedy trochę jak księżniczka, a każda dziewczyna raz na jakiś czas powinna się tak czuć :D Zazdroszczę przez to tym wszystkim gwiazdą filmowym, które mogą je zakładać na różne gale.. marzenie.
Zdjęć, które mi się podobają jest dość dużo więc myślę, że wcisnę je w dwa posty :) dziś pierwsza część, druga już w tym tyg ;)




Zobacz więcej >
© Typical Girl | Szablon stworzony przez King Archee.