Przekleństwo bycia miłym.

"Czasem jesteśmy tak pochłonięci zaspokajaniem potrzeb innych, że zapominamy o własnych pragnieniach. Nieraz płacimy za to wysoką cenę. Możemy jednak pokonać przekleństwo bycia miłym." J.Marson -"Bycie miłym to przekleństwo"

Jedną z moich złych cech jest to, że jestem po prostu zbyt miła - nie brzmi jak wda co? Niestety, niektórzy może zrozumieją od razu o czym mówię, ponieważ sami ową cechę posiadają. Mianowicie będąc przesadnie miłym czujemy się uwięzieni w pułapce nadmiernych oczekiwań, działania tylko z naszej strony. Wiąże się z tym także wiele innych cech: uległość, naiwność...robimy wszystko byle by ktoś poczuł się lepiej, zapominając tym samym o sobie..To my ponosimy potem konsekwencję za każde 'tak', które mówimy, za każdą propozycję pomocy. Nie chodzi o to, by nie pomagać wcale, lecz jeśli zbyt często odpowiadamy 'tak' kiedy tak naprawdę myślimy 'nie' - najprawdopodobniej wpadliśmy w przekleństwo bycia miłym.
Chodzi to za mną od zawsze, zaczyna się niewinnie: jakieś małe propozycje pomocy typu 'tak, możesz spisać moją prace domową' - takie małe błahostki, a jednak zbliżają nas do popadnięcia w to cholerstwo, to zdanie zaczyna powtarzać się coraz częściej i częściej, aż w końcu staje się rutyną, a najbardziej boli kiedy Ty nad czymś się namęczyłaś, a ktoś inny zbiera za to laury. Niejednokrotnie ponosiłam konsekwencje wypowiedzianego przeze mnie słowa 'tak' - aż nazbyt często. Niestety tak jak już mówiłam, od tej cechy wychodzi wiele innych. Sprawia to, że bardzo troszczę się o innych, przejmuje się ich losem, mimo, że ja najprawdopodobniej mało ich obchodzę. Staram się dogodzić każdemu kosztem samej siebie.
Przytoczę jedną sytuację, dla przykładu.W wakacje jechałam pociągiem, trafiłam na ogromy upał, masa ludzi, ledwo dało się przejść, jednak jakoś udało mi się znaleźć miejsce obok jakiejś pary. Pociąg był bez klimatyzacji dlatego ucieszyłam się odrobinę, że w tym miejscu jest otwarte okno, nie wiele ono dawało, ale jednak coś. Chwile potem Pani zaczyna je zamykać, jak przypuszczam jej chłopak zaczyna mówić : Najpierw zapytaj czy możesz, może komuś to nie pasuje. - Pomyślałam dziękuję może nie umrę!!! Wtedy pani odwraca się do mnie z grymasem i pyta czy może zamknąć okno bo jej jest zimno (wtf?!). Oczywiście ja jako ta dobra duszyczka (mimo, że mózg krzyczał NIEE, nie rób tego! nie zgadzaj się! zrób cokolwiek!) odpowiedziałam - ależ proszę, z miłym uśmiechem....
Rozumiecie o co chodzi? Prawie umarłam w tym pociągu, uratowało mnie to, że wysiadali wcześniej, a ja mogłam w końcu je otworzyć. Pewnie myślicie "głupia, przecież mogłaś powiedzieć, żeby otworzyli to okno" - macie racje, jednak ta cecha naprawdę nie pozwala mi na to, blokuje mnie często w wyrażaniu własnego zdania, postawieniu się komuś..naprawdę nie fajne. Staram się z tym walczyć, bo to naprawdę utrudnia życie. Biorę dobro innych nad swoje.

Jak to pokonać?
Nie będzie łatwo a jednak jeśli nauczymy się słuchać swego ciała zrozumiemy, że ono zawsze mówi prawdę. Po pierwsze musimy wyrzucić z swojego umysłu zdanie "Jeśli nie zrobię czegoś dla ludzi, oni nie będą mnie lubić czy szanować" - to może okazać się dużym sukcesem.Szczerze? Musimy zacząć myśleć chociaż w małym stopniu jak egoista - jeśli coś jest robione wbrew nam, naszym wewnętrznym przekonaniom musimy powiedzieć 'NIE'. Trudno z dnia na dzień odejść od różnych przekonań, człowiek na ogół nie lubi zmian, to prawda, jednak musimy postarać się zmienić coś chociaż w małym stopniu 'metoda małych kroczków' zawsze się sprawdza. Na początek wyrzućmy ze swojego słownika słowa, które mówią, że MUSIMY coś zrobić, zastanówmy się, czy faktycznie jest tak ze wszystkim. Może warto zamienić 'muszę' na 'mogę'. Mówiąc 'mogę' dajemy sobie możliwość zadbania o siebie, o własne potrzeby, zbyt często spychane na drugi plan. Starajmy się być mili z wyboru, taka osoba ma poczucie, że ma wybór - że sama decyduje kiedy chce tej cechy użyć, nie ze względu na środowisko, lecz z własnej woli.

Polecam książkę, z której cytat widzicie na górze. jeśli ktoś posiada ten problem dowie się więcej o tym, jak go pokonać.
Pozdrawiam także tych, którzy przeczytali całość ;) Wtedy wiem, że mam prawdziwych czytelników, nie tylko tych typowych 'kopiuj,wklej' ..
Do następnego!

Za zdjęcia po raz kolejny dziękuję Oli -klik- Mam nadzieję, że to nie nasze ostatnie ;) 






płaszcz - h&m spodnie - h&m / buty - born2be / szal - no name
Zobacz więcej >

Must have in autumn

Nadeszła typowa zimno-deszczowa jesień, po lecie zdaje się nie być już śladu. Niby lubię tę porę roku, za moje ukochane swetry i w ogóle :D ale jednak należę do strasznych zmarzluchów, kocham gdy jest mi ciepło, najchętniej chodziłabym z kołdrą do szkoły...raczej nierealne, lecz spokojnie pracuję nad tym ;> W tym poście przedstawię wam parę moich propozycji z serii 'MUST HAVE' jesienią. Może to wam troszkę ją osłodzi ;)

1. PŁASZCZ
To chyba nikogo nie dziwi, płaszcz na jesień to chyba obowiązek. Na ten sezon jest tyle fasonów, że nawet dla tych najbardziej wybrednych coś się znajdzie. Nie są one też aż tak tanie, ale postarałam się wybrać coś na każdą kieszeń:


                         >>199,00 zł<<                              >>179,99 zł<<                             >>199,00 zł<<

2. KUBEK TERMICZNY
To naprawdę fajna sprawa, na dworze z rana jest strasznie zimno i potrzebujemy czegoś co nas rozgrzeje w drodze do szkoły. Kubek termiczny jest wręcz idealny dla tych, którzy nie mają rano czasu na wypicie herbaty czy kawy w domu. wystarczy zaparzyć sobie taką herbatę w kubku termicznym i ruszać w drogę. Jestem wielkim leniem i kocham dłużej pospać, więc nie miałabym czasu na wypicie jej w domu, wiec kubek termiczny, który mogę zabrać ze sobą jest dla mnie świetną opcją .Praktykuję to od dwóch lat i szczerze polecam,w takim zimnie warto podróżować z czymś cieplutkim. Znalazłam dla was propozycje takich kubków (wystarczy kliknąć na ceny):


                  >>31,29 zł<<                               >>69,00 zł<<                                   >>23,92 zł<<


3. DUŻY SZAL
To coś, co każdy powinien mieć na takie dni jak teraz. Są ładne, ciepłe i można się nimi nieźle owinąć. Są tak duże, że mogą być jak taki kocyk. Do szkoły idealne, na pewno nie zmarzniemy ;)


                   >>79,99 zł<<                                >>79,90 zł<<                               >>39,99 zł<<




4. GOLFIKI
Ostatnio moja obsesja, w tym sezonie są bardzo modne, a co najważniejsze-CIEPŁE. Swetry, sukienki, kolory jasne i ciemne. Jest tego naprawdę dużo i każdy na pewno znajdzie jakiś dla siebie.


                  >>99,90 zł<<                               >>79,90 zł<<                                 >>69,90 zł<<



5. PONCZO
Coś co ja nazywam kocykiem z rękawami. Wszędzie takich szukałam. Przeważnie ich cena nie zachwyca, ale znalazłam kilka, które są ładne oraz przy nich nasz portfel nie ucierpi tak bardzo:


                      >>89,00 zł<<                                >>59,99<<                                   >>129,90<<



Mam nadzieje, że coś z tych rzeczy przypadnie wam do gustu i chodź trochę pomogłam :) 






Zobacz więcej >

Trudno dziś o dobrych przyjaciół...



Czy naprawdę mamy komu ufać? Czy tak trudno znaleźć kogoś, komu będziemy mogli powiedzieć wszystko? - w moim przypadku chyba naprawdę trudno...
Wydarzenia z ostatnich kilku dni tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że za bardzo się we wszystko angażuję, zbyt szybko dopuszczam do siebie ludzi, zbyt szybko otwieram się przed nimi..by potem niestety dowiedzieć się, że nie znaczę tyle samo dla kogoś, co on dla mnie. Niestety jedną z moich wad jest to, że zbyt szybko ufam, jestem z reguły optymistką, staram się widzieć w ludziach to co dobre, w kontaktach z nimi pokazać, że mi zależy. Jestem też typem osobowości, który potrzebuje wiedzieć, że ktoś mnie potrzebuje, że komuś na mnie zależy, ktoś się o mnie martwi, wspiera. Nie potrafię także być sama, źle się z tym czuję, nieswojo. Wiąż potrzebuje mieć obok siebie jakąś żywą istotę - i to chyba moje przekleństwo.
Jeszcze pare miesięcy temu, BA nawet wczoraj mogłabym powiedzieć, że tak, jestem przekonana o tym, że mam przyjaciela, któremu mogę ufać, zwierzać się, polegać na nim, niestety chyba działa to tylko w jedną stronę..
Każdy z nas zna definicję przyjaźni, obie osoby powinny być w nią tak samo zaangażowane. Psuje się to jednak wtedy, kiedy jedna z osób zaczyna oddalać się od tej drugiej, niby niepozornie, wciąż się spotykacie, jednak nie mówi wam już o swoich problemach, dowiadujesz się o nich NIESTETY ale od osób trzecich. Dopiero DZIŚ zdałam sobie z tego sprawę. I wiecie co? Jest mi cholernie smutno, bo dopiero ktoś inny uświadomił mnie w tym, że osoba, którą do tej pory uważałam za przyjaciółkę nie za bardzo ją przypomina...w chwili obecnej na to bynajmniej wygląda. Chyba zapomniałam, że mianem przyjaciółki powinno się określić osobę, którą znamy na wylot od kilku dobrych lat. Ale to nie jedyny taki przypadek, z dużą ilością osób również nie jest tak samo jak wcześniej, oddaliliśmy się od siebie, zdecydowanie.
Dopiero teraz zdaje sobie sprawę, że powinnam zacząć uważać i bardziej zastanawiać się nad niektórymi osobami, czy naprawdę warto poświęcać się tak dla kogoś, kto nie potrafi nam odpłacić tym samym. Najgorsze jest to, że ja nie uczę się na błędach, mimo, że ktoś 'kopnął mnie w tyłek' ja i tak mu wybaczam i udaje, że nic się nie stało. To właśnie chyba z obawy przed samotnością. Ale z każdym kolejnym razem zaczynam to sobie przyswajać bardziej, rozumieć, że to złe. Boje się, że pewnego dnia ludzie pozbawią mnie już jakichkolwiek uczuć, emocji..Boje się zranienia, oraz tego, że któregoś dnia nie będę już potrafiła zaufać nikomu.

Za zdjęcia bardzo dziękuję Oli (blog) :D 












sweter - sh / spodnie - top secret / buty deezze 
Zobacz więcej >
© Typical Girl | Szablon stworzony przez Glowczynski.pl.